Archiwum Sierpień, 2009

a1Nie wszyscy słyszeli jeszcze o tym rodzaju zdobienia swojego ciała. O ile nazwać go można zdobieniem. Dla znacznej ilości osób ten sposób na modyfikację skóry jest odrażający, obrzydliwy i nieprawdopodobnie nieestetyczny. Skaryfikacja odbywa się poprzez wypalanie, wycinanie i drapanie skóry w ten sposób, by na jej miejscu powstała jasna blizna. Oczywiście owe niszczenie swojej tkanki skórnej nie odbywa się tak po prostu, wycinane są rozmaite ozdobne wzory, które później, po procesie długiego gojenia się, stają się wypukłe i widoczne. Trudno powiedzieć, dlaczego ludzie robią taką krzywdę swojemu ciału, ale traktują to zapewne na równi z piercingiem czy tatuowaniem się. Jest to jednak wiele razy boleśniejsze niż jedno i drugie. W końcu chodzi o wycinanie sobie kawałków skóry. Ale co z tego, skoro jest to naprawdę spektakularny i szokujący sposób na wyróżnienie się. Lecz bez wątpienia dla osób o bardzo mocnych nerwach. Mimo to decydują się na ten „zabieg” zarówno kobiety jak i mężczyźni. Przeglądając rozmaite fora internetowe poświęcone skaryfikacjom, najczęstszymi komentarzami odnośnie tej tematyki są te, które mówią, że jest to „totalna głupota”, „idiotyzm”, „obrzydliwość” i „parodia”. Ludzie są oburzeni i zdegustowani, ale nie brakuje również takich, według których „skary” to prawdziwa, piękna sztuka- i to w dodatku na własnym ciele! Trzeba jednak pamiętać, że jeśli chodzi o tatuaże, można się ich pozbyć (choć jest to bardzo kosztowne), a skaryfikacje.. mimo że możemy sprawić sobie je nawet samodzielnie i nic nas nie kosztują (pomijając ogromny ból), to pozbycie się ich jest zupełnie niemożliwe- tak jak usunięcie blizn na przykład z dzieciństwa, kiedy rozcięliśmy sobie głowę uderzając się o biurko. Sympatycy skaryfikacji nie zważają na to- w końcu o to im chodzi! Mieć pamiątkę na całe życie. Skaryfikacje przywędrowały do nas z pierwotnych grup etnicznych, ale znalazły swoje miejsce także we współczesności. To kolejny dowód na to, że dla „urody” jesteśmy zdolni zrobić chyba wszystko.